Lawendowa niedziela
Niektóre dni zostają z nami na dłużej.
Nie dlatego, że wydarzyło się coś wielkiego.
Ale dlatego, że przypominają, jak piękny potrafi być świat.
Dziś spacerowałam pośród pachnących pól lawendy.
Były lody o lawendowym smaku, kawa z lawendowym syropem, delikatne babeczki, miód i bukiety, które zabrałam do domu.
Jednak największym prezentem nie były zakupy.
Był nim zachwyt.
Zapach lawendy unoszący się w powietrzu.
Brzęczenie pszczół.
Motyl, który na chwilę usiadł na kwiatach.
Spokój, którego od dawna bardzo potrzebowałam.
Coraz częściej myślę, że życie nie składa się wyłącznie z wielkich celów i spektakularnych wydarzeń.
Czasami wystarczy kilka godzin spędzonych w miejscu, które pozwala odetchnąć i przypomina, że mimo codziennych trosk świat nadal potrafi zachwycać.
Może właśnie dlatego chcę być ciekawa świata.
Chcę uczyć się nowych rzeczy.
Chcę zachować swoją wrażliwość.
I chcę umieć zatrzymywać takie chwile, aby wracać do nich wtedy, gdy życie staje się trudniejsze.
Bo szczęście czasem ma kolor lawendy.
I pachnie latem.
💜
“Wonder is one of the greatest gifts we can give

