Mam na imię Wioletta,
Nie wiem, czy potrafię opowiedzieć o sobie w kilku zdaniach.
Wiem tylko, że jestem w drodze.
Czasem są to miejsca na mapie — góry, ścieżki, przestrzenie, w których można odetchnąć.
Czasem to podróż w głąb siebie — cichsza, mniej widoczna, ale równie ważna.
Na co dzień jestem przy mojej mamie.
Uczę się troski, cierpliwości i tego, jak być obok drugiego człowieka, nawet kiedy jest trudno.
To doświadczenie zmienia mnie bardziej, niż się spodziewałam.
Są dni pełne zmęczenia i ciszy, która nie zawsze jest spokojna.
Ale są też takie chwile, kiedy wychodzę na spacer, zatrzymuję się przy wodzie
i przypominam sobie, że życie wciąż tu jest.
Nie szukam spektakularnych osiągnięć.
Szukam sensu w prostych doświadczeniach — w drodze, w naturze, w uważności.
Piszę, żeby nie przegapić tego, co ważne.
Żeby być bliżej siebie.
I może — jeśli ktoś tu trafi — żeby na chwilę poczuł, że nie jest sam.
Jeśli tu jesteś, możesz iść kawałek tej drogi razem ze mną.
