Czasem wystarczy światło na kilka kroków

Latarka

Są chwile, kiedy człowiek zna drogę, ale jej nie widzi.

Nie dlatego, że zniknęła.

Przeciążony układ nerwowy potrafi zasłonić pamięć o tym, kim jesteśmy, co jest dla nas ważne i dokąd chcieliśmy iść.

W takich chwilach nie potrzebujemy kogoś, kto wybierze za nas nową drogę.

Potrzebujemy człowieka, który na chwilę zapali latarkę.

Nie po to, żeby prowadzić.

Nie po to, żeby decydować.

Nie po to, żeby iść za nas.

Tylko po to, aby oświetlić kilka kroków przed nami.

Bo kiedy światło pada na ścieżkę, często przypominamy sobie:

“Przecież ja tę drogę znam.”

Prawdziwa obecność nie odbiera człowiekowi odpowiedzialności za własne życie.

Ona przywraca mu pamięć o własnych wartościach.

A kiedy pamięć wraca, latarka przestaje być potrzebna.

Człowiek znowu widzi własne światło.


Dodaj komentarz