Nie wszystko przychodzi od razu

Dziś rano zakwitła roślina, która sama wyrosła z ziaren rozsypanych zimą dla ptaków.

Przez wiele tygodni nie wiedziałam, kim jest.

Patrzyłam, jak rośnie. Czekałam na pierwszy pąk. Potem na pierwszy kwiat.

I wreszcie przedstawiła się żółtym kolorem.

Nie jest ważne, jak się nazywa.

Jest moim gościem.

Będzie ze mną tak długo, jak będzie chciała.

A ja cieszę się, że nauczyła mnie czegoś o cierpliwości.

Niektóre odpowiedzi przychodzą dopiero wtedy, gdy przestajemy je poganiać.


Dodaj komentarz