Nie chcę przegapić tego, co się zaczyna

Wczoraj byłam na wykładzie prof. Ducha.
Siedziałam blisko sceny, skupiona, jakby coś ważnego miało się wydarzyć , choć jeszcze nie wiedziałam co.

W pewnym momencie pojawiło się pytanie z sali o starzejące się synapsy.
O to, co w nas z czasem słabnie, zmienia się, przemija.
To było bardzo ludzkie. Bliskie.

A jednocześnie wykład prowadził w zupełnie inną stronę.
W stronę sztucznej inteligencji.

Nie jako czegoś odległego, ale jako czegoś, co zaczyna współpracować, uczyć się, a nawet „rozmawiać” między sobą.

Najbardziej poruszył mnie obraz, który pokazał AI jako tysiąc rąk.
Nie po to, by zastąpić człowieka, ale by pomagać.
By być obecnym tam, gdzie człowiek sam nie sięga.

I wtedy pojawiła się we mnie cicha myśl:
że może jesteśmy w momencie przejścia.

Pomiędzy tym, co znamy a tym, co dopiero się zaczyna.
Pomiędzy ludzkim doświadczeniem a nową formą współpracy, której jeszcze do końca nie rozumiemy.

Wróciłam do domu z zachwytem.
Ale nie takim głośnym.
Raczej spokojnym, głębokim.

Z ciekawością.

I z poczuciem, że nie chcę przegapić tego momentu.
Bo coś się zmienia.
I choć jeszcze nie wiemy dokładnie co to warto być uważnym.

Może właśnie teraz zaczyna się coś, co kiedyś nazwiemy nowym sposobem bycia w świecie.


Dodaj komentarz