Słońce towarzyszyło mi jak wierny przyjaciel – rozświetlało drogę, ogrzewało ramiona i wracało ze mną z wędrówki. Zieleń była tak soczysta, że zdawała się przybliżać każdy oddech.
Na szlaku spotkałam dzikie jabłka, jak tydzień temu podczas rowerowej wyprawy. Były też jeżyny, mały fioletowy kwiat i ciepło jesieni ukryte w jednym liściu, który stał się ozdobą mojego stroju.
Biskupia Kopa przywitała mnie spokojem i przestrzenią. Na rozwidleniach szlaków zatrzymałam się na chwilę, by wybrać drogę i nacieszyć się chwilą. A z tarasu widokowego świat wyglądał jak rozległa mapa – piękna i otwarta.
To była podróż pełna bliskości – z naturą, ze światłem i z samą sobą. 🌞🍏🌿

