Po drodze nad jezioro zobaczyłam niezwykłe miejsce.
Na pniu, który został po drzewie, ludzie zawiązali setki kolorowych wstążek.
Na każdej ktoś zostawił intencję, dobre słowo, marzenie.

Drzewo marzeń zatrzymało mnie w drodze.
Zatrzymałam się.
I ja dodałam swoją wstążkę.

Moje słowa splotły się z nadziejami innych, tworząc wspólną pieśń o lepsze jutro.
To proste, a jednocześnie niezwykle piękne — marzenia, które się spotykają,
mogą nabierać siły, jakby podtrzymywały się nawzajem.

